Portret Doriana Graya
Portret Doriana Graya
Oscar Wilde
To, co dla jednych jest nieznane, mało znane czy może zapomniane, drugim może być bardzo bliskie. Podobnie przedstawia się kwestia wyboru książek pod względem ich wartości – tego, czy krótko mówiąc są godne polecenia. Nawet bowiem definicja arcydzieła literackiego nastarczałaby problemów, choć zapewne w mniejszym stopniu. Dlatego uciekając od wszelkiej krytyki literackiej, postanowiłam stworzyć niejako galerię zdjęć do których pozować mi będą powieści literackie. Każda z tych notek będzie próbą uchwycenia tego, co sprawia, że warto ją przeczytać, zrobienia książce jako pewnemu zdarzeniu zdjęcia. Warto podkreślić, że zdarzenie to rozgrywa się w dziele nie tylko w formie fabuły, ale przede wszystkim rozwija się w umyśle każdego czytelnika. To, co w moim mniemaniu czyni powieści tak wyjątkowymi, to fakt, że kształt takiego wydarzenia w umyśle każdego czytelnika jest niepowtarzalny. Choć tekst powieści jest wciąż ten sam, nie ma dwóch jednakowych obrazów jakie tworzą się w wyobraźni odbiorcy.
Po tym krótkim wprowadzeniu i poniekąd usprawiedliwieniu, nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić do tejże literackiej galerii. Wobec tego cytując Bułhakowa : „czytelniku za mną!”…
Portret Doriana Graya
Oscar Wilde
- Autor: ur. 1854, zm. 1900
- Prawdziwe imię i nazwisko: Fingal O’Flaherite Wills
- Pierwsza publikacja powieści : 1891
- Tytuł oryginału: The Picture of the Dorian Gray
Ukazaniu się po raz pierwszy “Portretu Doriana Graya” w miesięczniku „Lippincott’s Monthly Magazine” towarzyszyła atmosfera skandalu. Publikacja ta wywołała falę oburzenia i niesmaku ze strony krytyki. Kwestionowano niemoralny i patologiczny charakter opowieści. Od tamtej pory Oscara Wilde’a na dobre zaszufladkowano jako prowokującego dandysa i prześmiewcę. Po naniesieniu poprawek, wydał on w 1891 roku swoja opowieść, tym razem w formie książki. Na przedmowę do niej złożyła się seria aforyzmów, będących odpowiedzią skierowaną w stronę krytyki ale też pewną wskazówką dla czytelnika, w jaki sposób autor i jego powieść traktują o sztuce. Wilde był bowiem jednym z największych dziewiętnastowiecznych estetów, tym samym głosicielem hasła l’art pour l’art. Sprzeciwiał się podporządkowywaniu sztuki jakimkolwiek celom rożnym od piękna, w tym także wymiarowi etycznemu. Przekonanie to rysuje się najwyraźniej właśnie w „Portrecie Doriana Graya”.
Okładka magazynu, w którym ukazała się powieść we fragmentach
Artysta-malarz Basil Hallward poznaje tytułowego bohatera jako niewinnego, oszałamiająco
przystojnego młodzieńca. Zafascynowany jego urodą, postanawia namalować jego naturalnej wielkości portret. Podczas jednego ze spotkań w domu malarza, modela poznaje przyjaciel Hallwarda – Lord Henryk Wotton. Ten stuprocentowy hedonista staje się dla Doriana ucieleśnieniem grzechów, których początkowo on sam nie ma odwagi popełnić. Wotton podsuwa mu szereg prawd o życiu, w tym jedną najważniejszą – o potędze młodości i piękna. „ Piękność jest formą geniuszu, piękność jest czymś więcej niż geniusz, gdyż nie potrzebuje komentarza […] Wątpić w nią niepodobna. Posiada boskie prawo panowania. Książętami czyni tych co ją posiadają.” Przekonuje Doriana, że jedynie dzięki młodości będzie mógł osiągnąć wszystko, czego zapragnie a tajemnica jej zachowania polega na tym, „że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy.” Pod wpływem Lorda, młodzieniec wypowiada spontanicznie życzenie, by nigdy się nie zestarzeć i by całą jego brzydotę pochłaniał jedynie portret. Dorian wiesza obraz w swoim pokoju. Niedługo potem, po samobójstwie dokonanym przez młodą kobietę z jego winy, dostrzega na obrazie pierwszą skazę…Wszelkie jego wyrzuty sumienia i obawy rozwiewa Lord Wotton, przekonując go, że powinien wręcz czuć się dumny z faktu, że ktoś pozbawił się z miłości do niego życia i to wspaniałe, że żyje w czasach kiedy takie rzeczy mają jeszcze miejsce. Stopniowo Dorian przejmuje więc wszelkie ideały Wottona. Staje się brutalnym hedonistą a nawet mordercą. Prawda o jego obscenicznej naturze objawia się powoli na portrecie aż w końcu zmienia jego wizerunek w przerażającego trupa. Ale ponieważ „ w stosunku z człowiekiem los nigdy nie zamyka swoich rachunków”, Dorianowi przychodzi zapłacić za swoją wieczną młodość wysoką cenę…
Wilde posługując się mistrzowskim językiem i opierając na oryginalnym pomyśle, porusza wątek ostatecznej prawdy o ludzkiej naturze, skrywanej przed innymi a wręcz wypieranej przez nas samych. Jak łatwo przychodzi łamać granice, gdy już raz zasmakowało się zła? I jaką cenę byłbyś w stanie Ty czytelniku zapłacić, by być wiecznie młodym?…
Joanna Martauz

Uwielbiam tą książkę…
Zostaw komentarz!