No, wysącz słowa!
wt, 31/08/10 – 12:26 | Brak komentarzy

SLAM poetycki w Nowym Sączu.

Przeczytaj cały artykuł »
zapowiedzi

Zapowiedzi wydarzeń niszowych Krakowa

felietony i recenzje

Czyli lżejsze spojrzenie na sztukę niszową.

twórcy

Tak wielu uzdolnionych, niedocenionych jeszcze artystów jest wśród nas! Wyszukiwanie ich i pisanie o nich – to nasz główny cel !

wydarzenia

Rozrywka i wydarzenia kulturalne offowej twórczości Krakowa

publikacje

Piszesz? Wyślij nam swój tekst! Opublikujemy go w tym dziale.

Główna » felietony i recenzje, strona główna

O teatrze słów kilka. Część druga

Dodane przez admin dnia wtorek, 29 Czerwiec 2010Brak komentarzy

teatr_1.1

Teatr pojmowany jako zjawisko i emocja nabiera konwencjonalnego wymiaru. Nie ma się czemu dziwić – biorąc pod uwagę fakt, iż większość ludzkich zachowań filtrowanych jest przez konwencję, teatr realizuje się i postrzegany jest podobnie; właśnie konwencjonalnie. Każdy spektakl, rola, gest, rekwizyt, spojrzenie, muzyka, scenografia, oświetlenie czy kostium przyjmują jakąś konwencję. Więcej: widz w teatrze także zostaje skonwencjonalizowany poprzez samo miejsce, swoje wyobrażenie na temat teatru i przez wszystkie wymienione przed chwilą elementy. Brawa są konwencją. Owacje na stojąco także. Picie wina w czasie antraktu, eleganckie, damskie toalety zakładane z myślą o wieczornym widowisku i unoszący się wokoło duszący zapach perfum. To wszystko jest konwencją, umową, która narzuca nam się w tych rzadkich przypadkach, w których nie narzucamy jej sobie sami. Piękne teatry, znani aktorzy i klasyczne, głośne, rozpoznawane sztuki teatralne to także nic innego jak tylko pewna konwencja. Co zatem dzieje się w teatrach, w których wszystko to nie ma racji bytu?

Otóż dzieje się tam dokładnie to samo. Tyle że barwy, których używa się do skonwencjonalizowania takiego teatru, są inne. Część z tych właśnie scen nazywa się niszowymi. Co to oznacza? Czym jest teatralna nisza i dlaczego warto się nią interesować – bądź też nie? Czy konwencja bardziej klasyczna, staromodnie elegancka jest lepsza od niszowej? Czy może jest zupełnie odwrotnie?

Żeby to zrozumieć, trzeba zdać sobie sprawę z jednej rzeczy: nisza jest konwencją. Często wypływa ona wprawdzie z pragnienia usunięcia konwencji, ale to właśnie ją konwencjonalizuje. Nisza to brak zgody, to kontestacja, to swoista oryginalność, niezrozumienie przez większość i trudność w przyjęciu. To rodzaj buntu, tajemniczość i pragnienie pozostania w wybranym kształcie. Nisza to profil niedostępny dla wszystkich – to coś na kształt ukrytej w lesie polany, której jednym nie chce się szukać, inni nie widzą sensu poszukiwania jej, bo mają przepiękny las na wyciągnięcie ręki. Jeszcze inni uważają, że jest mała, zbyt ciasna i trudno dostępna. Ale jest grupa ludzi, którzy właśnie tego szukają. Nie interesują ich olbrzymie przestrzenie, w które każdy może wejść; nie chcą spotykać na każdym kroku człowieka, który będzie dla nich miły i zgodzi się z ich interpretacją rzeczywistości. Potrzebują samotności, refleksji i kontestacji. To właśnie daje nisza teatralna – płodną samotność, myśl i poszerzenie świadomości. Tam nie ma przymusu zgody, nikt nie śmieje się na zawołanie i nie płacze na komendę. To jest polana, na której nikt nie ma prawa mieszkać, nie uzurpuje sobie także prawa znajomości jej. To zamglone miejsce, do którego się przychodzi i z niego odchodzi. Jest niczyje, ale żyje własnym życiem; jak organizm, który broni się przed zawłaszczeniem i pragnie być wolny. W zamian za tą wolność daje prawo do buntu i niezgody na rzeczywistość w jej różnych aspektach.

Ale nawet teatr niszowy nie jest w stanie obronić się przed konwencją. I nie ma w tym niczego złego, bowiem mylne jest przeświadczenie, jakoby konwencja stanowiła ograniczenie. Przecież możemy kreować ją sami, dokładnie tak, jak nam się podoba. Wówczas ograniczeni jesteśmy tylko na tyle, na ile sami na to pozwalamy. I tak zresztą to jak postrzegamy rzeczywistość, co jest dla nas ważne i na ile pragniemy poszukiwać niszy artystycznej i emocjonalnej, zależy po prostu od tego, na ile nam się chce. Całe szczęście, że większość ludzi jest leniwych. Bo inaczej trudno byłoby odnaleźć ciszę i pomyśleć w spokoju na leśnej polanie.

Ewka Hanusz

Część pierwsza TUTAJ

Zostaw komentarz!

Dodaj komentarz, bądź trackback'uj z własnej strony. Możesz również śledzić komentarze na bieżąco via RSS.

Bądź miły. Zachowaj porządek. Trzymaj się tematu. Nie spamuj.

Możesz użyć tych tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ten blog współpracuje z Gravatarem. Aby uzyskać swój globalnie rozpoznawalny avatar zarejestruj się na: Gravatar.