No, wysącz słowa!
wt, 31/08/10 – 12:26 | Brak komentarzy

SLAM poetycki w Nowym Sączu.

Przeczytaj cały artykuł »
Główna » Historia

Historia

Chcecie bajki?  To nie bajka!


Za siedmioma lasami, za siedmioma górami…

…Żył sobie samotnie Świetny Pomysł. Nie był wysoki, ani przystojny. Nie miał bujnych, kruczoczarnych włosów z czarująco rozwichrzoną grzywką. Ba! Można spokojnie zaryzykować stwierdzenie, iż był miejscami łysawy. Jego chuderlawą twarz pokrywał dwudniowy, szorstki zarost, a krzaczaste brwi zwisały mu na oczy. Ubrania Świetnego Pomysłu przesiąknięte były zapachem kurzu i naftaliny, a jakby tego było mało, w jego prawej skarpecie zagnieździła się spora Dziura! Nie można powiedzieć, żeby Świetny Pomysł był najładniejszym z Pomysłów.  Jednak każdy na świecie wie, że nie ma stworzeń, które składałyby się wyłącznie z wad. Każdy ma jakieś dobre cechy, nawet jeśli są one głęboko ukryte. I tak właśnie było ze Świetnym Pomysłem.

Mimo, iż nie był on ani przystojniejszy, ani bogatszy, ani nawet mądrzejszy od innych Pomysłów, miał swoje małe zalety. Był cierpliwy, skromny, pomocny i na tyle pewny siebie, że uparcie poszukiwał Głowy Do Której Mógłby Wpaść. Bo celem życia każdego Pomysłu, jest właśnie Wpadnięcie Do Głowy.

Świetny Pomysł wytrwale czekał na swoje przeznaczenie. Błąkał się po lesie, wędrował po mniejszych lub większych miasteczkach, czasem nawet wymienił kilka zwięzłych zdań z innym Pomysłem.

Jakaż ogromna była jego radość kiedy odnalazł wreszcie Głowę, która tylko czekała aż do niej wpadnie! Przez te wszystkie lata nie mógł wymarzyć sobie lepszej sytuacji! Otóż, na jego drodze, pojawiła się studentka ucząca się do egzaminu. Każdy doskonale wie, że w czasie sesji, kiedy trzeba się uczyć, niespodziewanie wpadają do głowy najlepsze Pomysły – takie, których realizacji absolutnie nie można odłożyć na później!

Świetny Pomysł nie zastanawiał się długo. Szybciutko zdmuchnął kurz ze swojej walizki, wrzucił do niej swój skromny dobytek i… Wpadł Do Głowy!

Studentka otrząsnęła się lekko. Przez chwilę miała wrażenie, że nad jej czołem zapaliła się jasna żaróweczka. Czy to możliwe? Niee…

Spróbowała wrócić do nauki, ale coś ewidentnie nie dawało jej spokoju. Pewien mały, sprytny Pomysł drapał ją między uchem, a skronią. Był tak uparty i zawzięty, że nie było mowy o powrocie do nudnych notatek. Wzięła do ręki czystą kartkę oraz długopis i zaczęła pisać. Przelewała na papier jedną myśl za drugą. Z każdym kolejnym słowem Pomysł stawał się coraz przystojniejszy. Najpierw odpadły mu krzaczaste brwi, a potem dziwnym trafem zniknęła Dziura w skarpecie.

Po kilku dniach studentce udało się zgromadzić grupę ludzi i przy Okrągłym Stole Króla Artura podzieliła się z nimi swoim Pomysłem. I dopiero wtedy rozpoczęła się prawdziwa Biesiada Intelektualna! Do wszystkich Głów zaczęło napływać mnóstwo nowych, świetnych Pomysłów! Jeden Pomysł szlifował drugi. Świetny Pomysł golił brodę Wspaniałemu Pomysłowi, Rewelacyjny Pomysł szył piękną sukienkę Dobremu Pomysłowi, a inni klaskali i tańczyli. Czasem zdarzało się, że jakiś Pomysł przywalił w zęby drugiemu lecz, na szczęście, takie sytuacje zdarzały się rzadko.

Kiedy wszystkie Pomysły były już odpowiednio eleganckie i współgrały ze sobą jak trybiki w zegarku, utworzyły nowe miasteczko. Nazwały je Magazyn Antresola. I wtedy zaprosiły na herbatę z malinami pewną, bardzo trudną w kontaktach panią Realizację.

Ale to już zupełnie inna historia..

A jeśli chcecie poznać bohaterów tej opowieści, zapraszam do działu EKIPA

Marysia Bocheńska